Mapa fantasy - co myślę o rysowaniu fantastycznego świata
Tworzeniem świata fantasy zajmuję się bardzo długo, jest to dla mnie konieczne - dużo piszę, maluję i wymyślam, dlatego w nim właśnie osadzam wiele wykreowanych elementów. Taki świat zmieniał się w mojej głowie wielokrotnie. Zmieniały swoje położenie krainy, lądy, oceany, obecność magii czy rodzaj mowy i waluta. Teraz, co nie ma związku z tematem bloga, jest to kraina magów, gdzie rządzi Rada Ośmiu i walczy z mrocznymi siłami, np. przeciwko smokom. Jedyny fakt jaki nie zmienił się od początku wymyślenia tego świata, to obecność czterech głównych wysp - kontynentów.
Jakiś czas temu rozpocząłem nowe opowiadanie, nazwane "Złota kometa", o polityczno - wojennych zmaganiach słabego rządu magów z innymi rasami. By dobrze opisać bitwy na granicach krajów, rasy z różnych królestw i drogę bohaterów w dalekie góry potrzebowałem mapy - chociaż prostego zarysu świata, by się w tym wszystkim nie pogubić. Ale... ja nie umiem tak po prostu zrobić prostego planu na kartce w kratkę - postanowiłem sporządzić porządną, wielką mapę z prawdziwego zdarzenia.
Rozpocząłem od researchu, obejrzałem kilka filmików, z których potem nie skorzystałem. Zacząłem od ogólnego konturu mapy. Pobrałem kształty kilku krajów i kontynentów i poukładałem je w Gimpie w sensowną mapę. Patrząc na linię brzegową przerysowałem ją ołówkiem na kartkę. Myśląc o ogólnych założeniach świata i tym, co koniecznie będzie mi potrzebne w opowiadaniu narysowałem w odpowiednich miejscach granice krajów, góry, rzeki i lasy. Oczywiście nie zastosowałem się do wskazówek z filmów obejrzanych dwie godziny wcześniej i umieściłem samotne góry i rzeki płynące w górę lądu. Zapomniałem też o prostocie i niedokładności - w średniowieczu, a to setting mojej powieści, nie znano kompasów i przyborów by określić dokładne położenie wszystkich lądów, dlatego mapa jest ultra dokładna. Można to tłumaczyć użyciem czarów, lecz w takim razie dlaczego widnieje olbrzymi, zakryty teren, którego nie sposób poznać? - Tego nie jestem w stanie stwierdzić.
Tak czy inaczej, kiedy mapa została potuszowana cienkopisami 0.1 i 0.3 muszę przyznać, że wygląda niezwykle okazale i nie można się przyczepić do wrażenia estetycznego. Idealnie pasuje też do mojej powieści. Szczerze polecam wam zabawę w takie rysowanie, bo tworzenie tego świata, historii, kultury i tajemnicy, to czasochłonna, lecz wesoła zabawa - idealna na nadchodzące wakacje.
Komentarze
Prześlij komentarz