Akryl - czyli co uwielbiam w malarstwie

 Jedną z moich ulubionych technik, jeżeli chodzi o sztukę, jest malarstwo. Z pewnością druga po tuszowaniu. Muszę przyznać, że nie znam się na farbach. Jeżeli chodzi o tubki, wiem tylko czym są akwarele, gwasz i akryl, ale nie znam się na olejach czy temperach - choć moim marzeniem ( i planem na przyszłość) jest spróbowanie wszystkich tych technik. Akryl, mimo nielicznych minusów, to farba z którą pracuje mi się, nie najlepiej, lecz dobrze. Jest to narzędzie umożliwiające "fast painting" - siadam na godzinę i mogę od obrazu odejść, nie musząc przygotowywać się zbytnio. Największy minus to jej "sztuczność/plastikowość" i pospieszanie mnie, tzn. farba ta schnie bardzo szybko, nie dając mi możliwości dopracowania elementu, którym się aktualnie zajmuję. Pracuję głównie z płótnem, najlepiej trzyma farbę, chociaż jego tekstura nie pozwala na aż tak detaliczne elementy, jak bym sobie tego życzył. Do tego dochodzi szybkie wysychanie, niewielka ilość pędzli oraz "gumowość" i "suchość" akrylu - w wyniku muszę ograniczyć się do bardziej ogólnych kompozycji.

    Tak czy inaczej, przechodząc do tego konkretnego obrazu, prosty temat. Dwa pędzle, płaski duży i okrągły mały. Ten sam co zawsze zestaw 12-stu kolorów akryli, właściwie nic nowego prócz tego, że zwykle używam płótna bawełnianego, tym razem zdecydowałem się na lniane. Wymiary 30x40cm, jakieś siedem godzin pracy rozbite na około dwa tygodnie. Prosty i przyjemny obraz, jedynie futro i grzywa były dość dużym wyzwaniem. Skąd pomysł na temat obrazu? Najwyraźniej moje "nahajpowanie" na "Mufasę" jeszcze nie minęło, więc zdecydowałem się powrócić do korzeni lwów disneya, to bowiem kadr z nowej wersji "Króla lwa" w life action. Mam nadzieję, że ci się spodoba taka wersja Simby i Mufasy, w wiosennym, kolorowym wydaniu. Dzięki!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Grafika komputerowa - co o niej myślę i dlaczego nie lubię

Przygoda z łukami - malowanie "Zwiadowców"