Moje szczere zdanie o kredkach
Prawdopodobnie najrzadziej używanym przez mnie medium artystycznym są kredki? Dlaczego? Nie mam pojęcia. Choć z rysunkiem jestem obeznany, to raczej interesuję się "ołówkowaniem" lub "tuszowaniem" niż tymi właśnie konkretnymi, kolorowymi kawałkami pigmentu wewnątrz drewienka. Dawniej miałem różnorakie doświadczenia z kredkami, były one przyjemne, lecz nie na tyle by mnie bardziej pochwycić. Przejdźmy więc przez dosyć krótką listę kredek jakich miałem okazję używać. Moje pierwsze kredki , jakie miałem w dużym zestawie (wyjaśniam: dla mnie duży > 12, zestaw = kredki NIE szkolne), to były pewne kredki czeskiej firmy Kooh i Noor Hardmunt. Były to kredki akwarelowe, jedne z tych niższej jakości (pr. cena ok 150zł - 200zł), 72 kolory w materiałowym piórniku. Wtedy były wystarczające lecz dziś, mogę stwierdzić tylko: NIE!!! Nie lubię kredek akwarelowych - ich pigment jest dla mnie mniej korzystny przy użytkowaniu, a jeśli mam wybór po stokroć wolę uży...